A

Zespół przy Bibliotece Publicznej Miejsko-Gminnej w Pińczowie

Koordynator: Bogumiła Wójtowicz, tel. 41, 357-32-29, e-mail: szaniecki@op.pl
23.10.2018

Śladami Małgorzaty - wycieczka Dyskusyjnego Klubu Książki

     W sobotę, 20 października, członkowie Dyskusyjnych Klubów Książki z Pińczowa i Gór Pińczowskich wzięli udział w wycieczce autokarowej szlakiem Małgorzaty, bohaterki powieści Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca pt. „Małgorzata idzie na wojnę”. Wycieczkę zorganizowano w ramach programu „Niepodległość – Czyn, Słowo, Pamięć”.

     Klubowicze odwiedzili miejsca związane z Józefem Piłsudskim i jego Legionami, do których zawitała także książkowa Małgorzata. Trasa wiodła przez Pawłowice, Tur, Mierzwin, Grudzyny do Jędrzejowa, a stamtąd do Motkowic i Staw. W Jędrzejowie 20-to osobowa grupa czytelników zwiedziła klasztor cystersów oraz okolicznościową wystawę „Jędrzejów na drodze do niepodległości” w tamtejszym muzeum. W Mierzwinie i Motkowicach członkowie DKK złożyli hołd pamięci na grobach legionistów. W Turze i Grudzynach zapoznali się z historią pobytu Legionów i Piłsudskiego na tych terenach. Idąc śladami Małgorzaty z książki panów Lubawskiego i Natkańca, klubowicze zatrzymywali się w miejscach wymienionych w powieści i odczytywali jej fragmenty, dotyczące danej miejscowości. W wycieczce towarzyszył klubowiczom pan Leszek Dziedzic z Muzeum Historii Kielc, a w stroju legionisty pan Andrzej Rudziński ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej 4 Pułku Piechoty Legionów z Kielc.

     Dzięki klubowiczowi, panu Andrzejowi Grygielowi oraz panu Rudzińskiemu, uczestnicy wycieczki wzbogacili swoją wiedzę na temat pobytu Józefa Piłsudskiego i jego Legionów na terenie Ponidzia.

Bogumiła Wójtowicz – moderator DKK w Pińczowie

23.10.2018

„Świętokrzyskim szlakiem I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego” - prelekcja Andrzeja Grygiela

     18 października 2018 r. w Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej w Pińczowie, w ramach projektu „Niepodległość – Czyn, Słowo, Pamięć” realizowanego wspólnie z Muzeum Historii Kielc, odbyła się prelekcja członka pińczowskiego Dyskusyjnego Klubu Książki, Andrzeja Grygiela. Temat prelekcji brzmiał: „Świętokrzyskim szlakiem I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego”. Wykład klubowicza DKK połączono z dyskusją nad książką „Małgorzata idzie na wojnę” Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca.

     Pan Andrzej przybliżył uczestnikom spotkania w jaki sposób, gdzie i którędy przebiegał szlak bojowy „kadrówki” oraz odpowiedział na pytania, dlaczego takie wojsko powstało, dlaczego akurat w zaborze austriackim, skąd były na to fundusze i kto wchodził w skład tego wojska.

     I Kompania Kadrowa wyruszyła z krakowskich Oleandrów do Kielc 6 sierpnia 1914 r. Przeszła przez Słomniki i zatrzymała się w Miechowie. To tam dopiero dołączył do swoich strzelców Józef Piłsudski. W Miechowie dowództwo nad „kadrówką” przejmuje „Herwin”-Piątek. Następnie legioniści kierują się na Książ Wielki, a następnie zatrzymują się w Jędrzejowie. Przez dwa dni gościem państwa Przypkowskich jest tam Józef Piłsudski. Ostatecznie do Kielc wojsko dociera 12 sierpnia 1914 r. Do walk z Rosjanami dochodzi w miejscowości Brzegi, gdy „kadrówka” cofa się z Kielc pod naporem wroga.

     Nawiązując do książki W. Lubawskiego i T. Natkańca pt. „Małgorzata idzie na wojnę”, pan Andrzej przedstawił uczestnikom spotkania stosunek społeczeństwa polskiego, będącego pod zaborem rosyjskim, do osoby komendanta Piłsudskiego. Kielczanie przyjęli legionistów z mieszanymi odczuciami. Jedni bali się wojsk Piłsudskiego, inni znowu z wielką radością i nadzieją wiwatowali na ich cześć. Ich pojawienie się równało się z walką o odzyskanie niepodległości. Ludzie bogaci i wykształceni raczej źle wyrażali się o Piłsudskim. Mieli mu za złe, że zbratał się z Niemcami, wytykali mu jego nieciekawą przeszłość. Przykładem może być postawa pisarza Henryka Sienkiewicza, który bardzo chłodno odniósł się do samego Piłsudskiego i jego legionistów. Natomiast Żydzi i inne mniejszości narodowe były za przyszłym Marszałkiem, popierali jego dążenia i cieszyli się z nadchodzących zmian. Najgorzej w ocenie społeczeństwa polskiego tamtych czasów wypadli chłopi. Za parę „srebrników” skłonni byli bez skrupułów uwięzić legionistę i oddać w ręce Rosjan. W złym świetle przedstawione jest także duchowieństwo polskie. Zakonnicy byli za Piłsudskim i od zawsze byli oni bardziej otwarci na ludzi, natomiast kler nie tolerował ani komendanta Piłsudskiego, ani jego żołnierzy, czego przykładem jest postawa kieleckiego biskupa Łosińskiego. Zarzucał on Józefowi Piłsudskiemu, że jest zdrajcą, bo związał się z odwiecznym wrogiem Polski, jakim są Niemcy i to, że jest socjalistą. Nie pozwolił na odprawienie mszy w intencji legionistów w Katedrze Kieleckiej, ani nie wziął udziału i nie pozwolił żadnemu swemu podwładnemu na odprawienie mszy polowej, w której wzięli udział żołnierze Piłsudskiego. Dopiero po czasie społeczeństwo polskie zaczęło się coraz bardziej przekonywać do samego Komendanta, jak i jego wojska.

Zarówno prelekcja, jak i omawiana przez uczestników spotkania książka, spotkała się z miłym przyjęciem czytelników biblioteki. Miłym akcentem spotkania było pojawienie się pana Mariusza Korzeniowskiego w stroju legionisty, co tylko przyczyniło się do atrakcyjności wykładu pana Grygiela.

Bogumiła Wójtowicz – moderator DKK w Pińczowie

19.10.2018

XIII spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki z Pińczowa

    W sobotę, 13 października 2018 r., członkowie pińczowskiego Dyskusyjnego Klubu Książki wraz z Klubem z Gór Pińczowskich udali się do Pawłowic. Oddali tam hołd pamięci Józefowi Piłsudskiemu i jego żołnierzom zapalając znicz przed obeliskiem. Zwiedzili także - u państwa Haliny i Janusza Głombińskich - prywatną Izbę Pamięci poświęconą Józefowi Piłsudskiemu.

     Następnie klubowicze z Pińczowa i Gór Pińczowskich wspólnie omówili dwie książki. Pierwsza to "Sybir" Tomasza Łysiaka, opowiadająca o pięciu latach życia Józefa Piłsudskiego na zesłaniu. Druga to oparta ta faktach powieść Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca pt. "Małgorzata idzie na wojnę", w której tytułowa bohaterka podąża za ukochanym z Krakowa do Kielc śladem Legionów Piłsudskiego./bw,bd/

15.10.2018

Zaproszenie na prelekcję Andrzeja Grygiela

Zaproszenie na prelekcję Andrzeja Grygiela

 

09.10.2018

XIII spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki - zaproszenie

Zaproszenie na XIII spotkanie DKK

 

04.10.2018

Miejsca w Pińczowie poświęcone Józefowi Piłsudskiemu i jego Legionom

     Gdyby dzisiaj do Pińczowa przyjechała panna Małgorzata Szczerbińska – bohaterka książki Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca pt. „Małgorzata idzie na wojnę” - i spytała przypadkowego przechodnia jak miasto czci pamięć Józefa Piłsudskiego i jego Legionów myślę, że ten nie miałby problemu wskazać, że obok pałacu Wielopolskich znajduje się pomnik poświęcony Marszałkowi. Popiersie Piłsudskiego wyrzeźbił w kamieniu pińczowskim sam mistrz Antoni Piekoszewski. Na cokole pomnika umieszczono płaskorzeźbę orła i napis: „Za ojczyznę i wolność”. Poniżej cokołu przytwierdzono granitową tablicę, na której widnieją słowa: „Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu za odzyskanie Niepodległości Polski 11 listopada 1918 r. po 123 latach niewoli – Pińczowianie”. Obok pomnika młodzież i nauczyciele Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Pińczowie posadzili Dąb Niepodległości z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Przy drzewie znajduje się upamiętniająca to wydarzenie granitowa tablica.

     Z kolei 11 listopada 1998 r., w 80. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, dzięki staraniom Stanisława Jaklewicza, odsłonięto tablicę upamiętniającą pobyt Józefa Piłsudskiego w Pińczowie. Tablica ta wmurowana jest w dzwonnicę kościoła św. Jana. Napis na płycie brzmi: „Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu – twórcy Niepodległego Państwa Polskiego – mieszkańcy Pińczowa”.

     Do dnia dzisiejszego stoi w Pińczowie budynek, gdzie 21 sierpnia 1914 r. Józef Piłsudski miał spotkać się z oficerem Sztabu Generalnego, Austriakiem polskiego pochodzenia, Janem Nowakiem. Jest to tzw. budynek dawnego starostwa, późniejsza siedziba LOK-u. W chwili obecnej znajdują się tam mieszkania socjalne.

     Na placu przed Urzędem Miasta w Pińczowie, obok pomnika Konstytucji 3-go Maja, rośnie rozłożysty dąb, który nosi nazwę „Dąb im. Marszałka Piłsudskiego”. Drzewo posadzili mieszkańcy Pińczowa 19 marca 1929 r., w dniu imienin Józefa Piłsudskiego.

     Sercem każdego miasteczka jest jego rynek. Ten pińczowski nosi nazwę Placu Wolności. Nazwano go tak po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Plac Wolności jest miejscem strategicznym, gdyż rozchodzą się od niego drogi na cztery strony świata: na północ w kierunku Kielc, na południe w kierunku Krakowa, na wschód w kierunku Buska-Zdroju i na zachód w kierunku Jędrzejowa.

     Z północno-wschodniego rogu Placu Wolności, w kierunku Kielc, biegnie ulica Marszałka Józefa Piłsudskiego. Ulica ta, obok ulicy Legionistów, jest najstarszym traktem Pińczowa. Natomiast ulica Legionistów biegnie od południowo-wschodniego rogu Placu Wolności, na południe, do mostu na Nidzie, w kierunku Krakowa. Za osiedlem Nowy Świat, w kierunku zachodnim, biegnie ulica 11-go Listopada. Nazwę nadano jej oczywiście dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r.

     12 lutego br., wspólną decyzją radnych ustalono, że nowo wybudowane rondo, usytuowane w zachodniej części miasta, będzie nosiło nazwę „Rondo 100-lecia Niepodległości”.

     Marszałek Józef Piłsudski i jego legioniści byli inspiracją do powstania w Pińczowie w 2015 roku Związku Strzeleckiego „Strzelec”. Jednostka prowadzona jest przez pana Dariusza Grenia.

     Na ulicy Grodziskowej w Pińczowie znajduje się cmentarz katolicki. Na jego terenie wydzielony jest cmentarz wojenny z lat 1914-1918. Pochowani są tu żołnierze trzech armii: rosyjskiej, austro-węgierskiej i niemieckiej. W sumie spoczywa tu 938 żołnierzy. 16 czerwca 2018 r. odsłonięto wmurowaną w ogrodzenie cmentarne pamiątkową tablicę z nazwiskami żołnierzy poległych w czasie I wojny światowej i pochowanych na cmentarzu wojennym w Pińczowie. Na dole tablicy znajduje się znaczący dopisek „...oraz 856 żołnierzy bezimiennych”.

Tekst i zdjęcia Bogumiła Wójtowicz – moderator DKK w Pińczowie

01.10.2018

Józef Piłsudski w Pińczowie

     Józef Piłsudski był w Pińczowie dwukrotnie. Pierwszy raz pod koniec sierpnia 1914 r., kiedy to próbował spotkać się z podpułkownikiem austriackim, Janem Nowakiem. Niestety Nowak opuścił miasto wcześniej. Piłsudski próbował skontaktować się z nim telefonicznie z budynku władz powiatowych przy ul. 3-go Maja (po wojnie budynek LOK - zachował się do naszych czasów). Gdy to nie odniosło skutku, pozostawił dla Nowaka własnoręcznie napisany list, który polecił doręczyć adresatowi, gdyby powrócił do miasta.

     Drugi raz był Piłsudski w Pińczowie 6 listopada 1914 r., gdy I Brygada wycofywała się przed ofensywą Rosjan w kierunku Krakowa. Opuszczając Pińczów, Brygada ruszyła w kierunku Gór Pińczowskich, a następnie „drogą działoszycką” skierowała się na Miechów. I Brygada L. P. obsadziła okopy nad Nidą od Imielna do Pawłowic. Odcinek ten liczył ok. 7 km. Rosjanie okopali się po drugiej stronie Nidy. Ich stanowiska artyleryjskie górowały nad legionowymi, gdyż znajdowały się na górze Skowronno. Przy kapliczce św. Anny, górującej nad Pińczowem, Rosjanie ustawili silny reflektor, który nocą oświetlał stanowiska legionistów. Od ostrzału artylerii austriackiej ucierpiała zabudowa Pińczowa, m.in. kościoły w rynku i na Mirowie. Ostrzał pozycji Rosjan wykonywały m.in. ciężkie moździerze 24 cm, których siła rażenia była bardzo wielka. W maju 1915 r. Rosjanie wycofując się z okopów, spalili most na Nidzie w Pińczowie.

Andrzej Grygiel – członek DKK w Pińczowie

28.09.2018

"Małgorzata idzie na wojnę" - książka wzbudzająca w naszych czytelnikach wiele emocji

     Czytelnicy i klubowicze pińczowskiego Dyskusyjnego Klubu Książki bardzo przychylnie odnieśli się do przeczytanej przez nich książki Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca pt. „Małgorzata idzie na wojnę”, gdyż bohaterka opisuje swoje przygody na terenie Ponidzia i okolic, które są im dobrze znane. W książce zawarto wiele prawdziwych faktów historycznych, potwierdzających, że kult Marszałka Piłsudskiego na terenie Ponidzia jest wciąż żywy. Prawdą historyczną jest też to, że przez nasze tereny Józef Piłsudski przechodził dwa razy. Pierwszy raz w sierpniu 1914 r., kiedy z krakowskich Oleandrów wyruszył do Kielc bić się z Rosjanami.

„Małgorzata nie słucha go. Potrzebuje tylko jednej informacji.

- Jakim komendantem?

Kolejarz w pierwszej chwili nie rozumie.

- Że jak, proszę?

- No tym, co Rosji wojnę wypowiedział rano. To ten z Oleandrów?

- Aaaaaa, Komendantem! - Oblicze mężczyzny rozjaśnia uśmiech. - Ten sam. Piłsudski”

Drugi raz 6 listopada 1914 r., kiedy szlak bojowy wojsk Piłsudskiego dotarł do linii rzeki Nidy i zatrzymał się naprzeciwko Pińczowa.

     Panna Małgorzata Szczerbińska, idąc za swoim wiarołomnym narzeczonym, dotarła do Jędrzejowa. Faktycznie prawda jest taka, że krótko, ale w 1914 r. Piłsudski był w Jędrzejowie, gdyż tam znajdowało się dowództwo wojskowe, w skład którego wchodziła I Brygada. Potwierdza to tablica informacyjna, która znajduje się na fasadzie budynku Muzeum w Jędrzejowie.

„- Z Jędrzejowa? - Małgorzata sztywnieje. - Czy ksiądz nie widział tam może żołnierzy Piłsudskiego?

- Widziałem.

- Są w Jędrzejowie? Jeszcze w Jędrzejowie? To znaczy nie doszli do Kielc?

- Nie, już ich nie ma. Wyruszyli na Kielce wczoraj rano. Podobno wejdą do miasta jeszcze dziś.”

     Na terenie Pińczowa i okolic znana jest opowieść, która ustnie przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, ale niestety nigdzie nie udokumentowana. Mówi ona, że prawdopodobnie w Pińczowie Józef Piłsudski miał spotkać się z oficerem austriackim polskiego pochodzenia. Austriakowi chodziło o uzyskanie od Piłsudskiego danych wywiadowczych. Miejscem spotkania miał być budynek dawnego LOK-u w Pińczowie.

     Czytelnicy Dyskusyjnego Klubu Książki bardzo żywiołowo reagują na książkę panów Lubawskiego i Natkańca. Wprost „żyją” przygodami książkowej bohaterki, śledzą na mapach trasę podróży Małgorzaty, miejscowości, które są niewymienione z nazwy starają się sami odnaleźć na mapie i nazwać. Sprawdzają, czy np. wymienione w książce Stawki to obecne Stawy w powiecie jędrzejowskim. Zaletą książki jest jeszcze to, że podoba się zarówno kobietom, jak i mężczyznom.

26.09.2018

Pińczowski Dyskusyjny Klub Książki w projekcie „Niepodległość – Czyn, Słowo, Pamięć”

     Pińczowski Dyskusyjny Klub Książki działa przy Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej w Pińczowie od ponad półtora roku. Zrzesza on osoby, które lubią czytać książki i o nich rozmawiać. Najważniejszą zaletą naszego klubu jest to, że każdy klubowicz szanuje opinie innych osób co do omawianych książek i nie ocenia gustu czytelniczego członków grupy. Na spotkaniach DKK omawiamy książki o różnej tematyce. Są to zarówno książki obyczajowe, sensacyjne, jak i biograficzne, historyczne, czy podróżnicze. Jednym z ważniejszych zadań naszego DKK jest promocja pisarzy, poetów i książek dotyczących naszego regionu. Jedną z takich książek jest „Małgorzata idzie na wojnę” Wojciecha Lubawskiego i Tomasza Natkańca.

     W tym roku pińczowski Dyskusyjny Klub Książki wszedł we współpracę z Muzeum Historii Kielc. Wraz z nim realizuje projekt „Niepodległość – Czyn, Słowo, Pamięć” w ramach Programu Dotacyjnego „Niepodległa” prowadzonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zadaniem Klubu będzie omówienie książki „Małgorzata idzie na wojnę”, co nastąpi podczas dwóch spotkań DKK. Pierwsze odbędzie się 13 października br., drugie 18 października, o godz. 17:00, które zostanie połączone z prelekcją historyczną o marszu I Kompanii Kadrowej Józefa Piłsudskiego z Krakowa do Kielc. Prelegentem będzie pińczowski historyk i członek DKK, pan Andrzej Grygiel. Z kolei 20 października czytelnicy biblioteki, jak i uczestnicy spotkania, którzy wyrażą taką chęć, wezmą udział w wycieczce autokarowej szlakiem literackim bohaterki książki „Małgorzata idzie na wojnę”.

     Drodzy czytelnicy! Zapytacie, co takiego jest w tej książce, że robi się wokół niej tyle zamieszania? Odpowiem na razie tylko tyle – Po pierwsze wydało ją Wydawnictwo „Znak”, więc już samo to daje gwarancję, że książka jest warta przeczytania. Po drugie już sama okładka książki sprawia, że chce się po nią sięgnąć, a piękna dziewczyna i ułani gwarantują nam trochę miłości i historii w tle. Po trzecie coraz więcej osób poszukuje książek o tematyce patriotycznej. Ludzie chcą wierzyć i opierać się na odwiecznych polskich wartościach, które brzmią dumnie: Bóg, honor, Ojczyzna. Te wartości znajdujemy w książce „Małgorzata idzie na wojnę”. Po czwarte, czy nie jesteście państwo ciekawi, jakim pisarzem okaże się prezydent Kielc i czy redaktor Natkaniec także stanął na wysokości zadania?

     Najważniejszą zaletą książki panów Lubawskiego i Natkańca jest to, że historia o Małgorzacie Szczerbińskiej z Krakowa jest prawdziwa. Sami autorzy przyznają, że jeden z nich wszedł w posiadanie listu z 1914 r., informującego, że narzeczony Małgorzaty „żenić się nie może, gdy Ojczyzna wzywa”. Zaciąga się do strzelców Piłsudskiego i wraz z nimi wyrusza do Kielc bić się z Rosjanami o wolną Polskę. Autorów książki tak zaintrygował ten stary list, że dotarli nawet do rodziny nieszczęśliwie porzuconej Małgorzaty. Potomkowie bohaterki książki udostępnili im pozostałe po pannie Szczerbińskiej różne dokumenty. Wśród zapisków i zdjęć obaj panowie natknęli się na pamiętnik „porywczej pannicy”, która wyrusza szlakiem Kadrówki do Kielc, zabić narzeczonego lub wymusić na nim powrót do Krakowa i obiecany ślub. Ów znaleziony list i pamiętnik Małgorzaty Szczerbińskiej autorzy książki tak umiejętnie przerobili, że podarowali nam piękną i wzruszającą powieść, w której jest więcej prawdy historycznej niż fikcji literackiej. Polecam państwu tę książkę do przeczytania lub jako wspaniały i trafny prezent, zarówno dla ósmoklasisty, jak i dla nas samych, naszych rodziców, czy dziadków.

Bogumiła Wójtowicz – moderator DKK w Pińczowie