A

Zespół przy Szkole Podstawowej nr 28 im. Żołnierzy 4 Pułku Piechoty Legionów w Kielcach

Koordynator: Mariola Fitas, tel. 41 367 67 23, e-mail: mariola.fitas@wp.pl
01.11.2018

Wielkie powitanie Pierwszej Kompani Kadrowej w Kielcach Opinie - Fakty - Tradycja

                                                                                       Wstęp
                Celem mojego projektu jest popularyzacja faktów na temat powitania I Kompanii Kadrowej przez mieszkańców Kielc 12 sierpnia 1914 roku. Przedstawienie wydarzeń, które je poprzedziły oraz przybliżenie kultywowania tradycji czynu legionowego w II Rzeczypospolitej, w czasach PRL i w obecnej Polsce.
Od „Strzelca” do „Kadrówki”
W 1910 roku działacze ZWC (Związek Walki Czynnej) założyli we Lwowie Związek Strzelecki, który był legalna organizacją. Dzięki temu mogli organizować szkolenia i kursy. Związek Strzelecki zyskiwał dużo nowych członków. W krótkim czasie powstał regulamin i opracowano wzory odznak oraz mundurów. Strzelcy byli uczeni taktyki. Zaczęto też wydawać miesięcznik „Strzelec”. Tak powoli powstawała Polska siła zbrojna. W związku byli głównie ochotnicy dlatego poziom dyscypliny był wysoki. Oddziały strzeleckie były umundurowane niejednolicie ze względu na to, że strzelcy musieli sami się zaopatrzyć w odzież. Cesarstwo Austrowęgierskie po skardze z rosyjskiej ambasady wstrzymało pomoc dla tej formacji. Pomimo to organizacje paramilitarne takie jak: Związek Strzelecki, Polskie Drużyny Strzeleckie czy Polowe Drużyny Sokoła rozwijały się w tempie ekspresowym. W 1914 roku 3 sierpnia wszystkie polskie organizacje paramilitarne zebrały się na krakowskich Oleandrach, gdzie z najlepszych strzelców i członków drużyn utworzono 165 osobową Pierwszą Kompanie Kadrową, do której przemówił sam Piłsudski:
„Nie ma Strzelców ani Drużyniaków! Niech Strzelcy przypną blachy Drużyniaków a im oddadzą swoje orzełki... Patrzę na was jako na kadry z których rozwinąć ma się przyszła armia polska i pozdrawiam was jako I Kadrową Kompanię”

                                                                 Brawurowa akcja wywiadowcza
            Wymarsz na tereny zaboru rosyjskiego, którego celem było wywołanie powstania przeciwko caratowi, poprzedziła brawurowa akcja wywiadowcza. W dniu 2 sierpnia 1914 roku około 22:00 do patrolu przemówił Sosnkowski:
„Chociaż będziecie wisieć to historia o was nie zapomni i pięknie spełnicie swój obowiązek”.
W skład patrolu wchodzili: Władysław Prażmowski „Belina”, Ludwik Skrzyński „Kmicic”, Zygmunt Karwacki „Bończa”. Janusz Głuchowski „Janusz”. Stefan Kulesza „Hanka”, Stanisław Skotnicki „Grzmot”, Antoni Jabłoński „Zdzisław”. 
O godzinie 2:45 strzelcy przekroczyli granicę w okolicy Kocmyrzowa. O 4:00 doszli do dworu Zofii Zawiszanki. Działała ona w konspiracji gdzie pełniła między innymi funkcje wywiadowcze. Już wcześniej współpracowała z „Bończą”. O 6:30 patrol wyruszył do Działoszyc, gdzie napotkał strażnika, który udał, że ich nie zauważył. O 14:05 pod Jędrzejowem patrol napotkał wracających rezerwistów, nie spowodowało to jednak żadnych przeszkód w działaniach. O 21:00 „Janusz” i „Bończa” dostrzegli Rosjan w Słomnikach. Strzelcy spędzili noc w lesie - pół kilometra od Pardocina. Jeszcze przed świtem „Belina” wydał rozkaz zajęcia wsi. Miejscowy proboszcz pobłogosławił patrol. Około południa zwiadowcy dotarli do dworu w Skrzeszowicach. Tam otrzymali od właścicieli pięć koni i siedem siodeł. Do patrolu dołączył też syn gospodarza Edward, który przyjął pseudonim „Dzik”.
Akcja trwała 40 godzin, z czego na sen poświęcono zaledwie sześć. W tym czasie przebyto 150 kilometrów. Warto podkreślić, że patrol był pierwszym oddziałem wojska polskiego na terenie zaboru rosyjskiego od czasu Powstania Styczniowego (1863-1864).

                                                Kalendarium Marszu I Kompanii Kadrowej z Oleandrów do Kielc.

06.08.1914 - I Kompania Kadrowa wyrusza z krakowskich Oleandrów
W Michałowicach nastąpiła symboliczna ceremonia wypowiedzenia wojny carskiej Rosji 
w imieniu Rządu Narodowego.
Wieczorem 6 sierpnia Strzelcy dotarli do Słomnik.


07.08.1914 - Kadrówka dotarła do Miechowa, gdzie obozowała. Tu dzień później dotarł Józef Piłsudski z pozostałymi oddziałami, które razem tworzyły Batalion Kadrowy liczący łącznie 372 żołnierzy.

09.08.1914 Kadrówka dotarła do Książa Wielkiego, już pod dowództwem Kazimierza "Herwina" Piątka, który będzie wiódł oddziały aż do Kielc.


Tego samego dnia w imieniu Rządu Narodowego zajęto Jędrzejów, który stał się zapleczem technicznym oddziałów - szyto tu mundury, buty 
i oporządzenie.
10 sierpnia żołnierze Piłsudskiego zajęli Chęciny, uwalniając więźniów politycznych


12.08.1914 - I Kompania Kadrowa wkroczyła do Kielc. Miało to miejsce około godziny 13:00.

Opracowano na podstawie: P. J. Witek i G. Witek, Kalendarium Kielc i Kadrówki, „Myśl Konserwatywna”, R. IV, 2009, Nr 3, s. 40-50.
                                            Powitanie I Kompanii Kadrowej w Kielcach - fakty i mity.
                Często bezmyślnie powtarzana jest opinia, że w Kielcach Strzelców przywitał trzask zamykanych okiennic. Czy jednak tak było naprawdę? Wspomnienia uczestników tamtych wydarzeń jednoznacznie przeczą temu twierdzeniu. Poniżej przytaczam wypowiedzi kilku z nich.
Dr Stefan Pomarański, żołnierz Kadrówki, filozof, późniejszy major piechoty (wspomnienia wydane w 1934 roku):
Nigdy nie zapomnę chwili wkroczenia do Kielc. Ludność, częściowo uprzedzona o naszym przybyciu… wybiegła dość licznie na nasze spotkanie. Rzucano nam kwiaty pod nogi, witano okrzykami nieskrępowanej radości… W późniejszych czasach słyszałem nieraz zarzut, jakoby ówczesne powitanie wojska polskiego i jego Wodza przez Kielczan nie było takie, jakim być powinno. Być może, iż mogło być lepsze, jeszcze bardzie tłumne, jeszcze bardziej żywiołowe. Wszakże stanowczo wymaga sprostowania, jakoby wkraczające wtedy do Kielc kompanie strzeleckie spotkały się z chłodem i rezerwą.
Włodzimierz Gierowski, drużynowy tajnej Kieleckiej Drużyny Harcerskiej im. pułkownika Dionizego Czachowskiego:
Nagle od szosy krakowskiej doleciały przez otwarte okna jakieś odgłosy nieznane. Wsłuchałem się: ależ to chrapliwe trąbki piechoty! Melodia znana, wygwizdywana przez wszystkich, którzy widzieli strzelców. Z bijącym sercem zbiegłem po schodach i leciałem przez miasto. Jestem przed kościołem. Od rogatki Krakowskiej słychać pieśń. O Boże! To śpiewają „Jeszcze Polska nie zginęła”. Wszyscy patrzą w tamtą stronę. Trotuarami biegną ludzie, a środkiem ulicy jedzie najpierw kilku panów w siwych mundurach z czerwonymi sznurkami – na pewno oficerowie! A za nimi cała ława zbitych czwórek piechoty. Wszyscy tacy młodzi, ogorzali, taki zapał w oczach. I ta pieśń prześladowana przez Moskali, zdaje się skazana na śmierć i zagładę nagle zmartwychwstała z grobu! I głosem paruset piersi polskich żołnierzy bije w stare mury kieleckie (…) grzmią trąbki (…) polskie wojsko idzie! Polskie! Polskie! Przechodzą mnie dreszcze od stóp do głowy. Jakiś zachwyt i lęk. Nie zdawałem sobie sprawy, że łzy wielkie i gorące bez przerwy płyną mi po twarzy (…). Naprzeciw idących tu i ówdzie wylatują panie i obdarowują ich kwiatami, na wszystkich twarzach wzruszenie i prawie wszyscy płaczą.
Tadeusz Kurnatowski „Opolec”, kielczanin przyjęty 30 sierpnia w poczet strzeleckiej kawalerii zauważył, że na rogatce zebrało się około pięćdziesięciu osób, co uznał za brak zrozumienia i zaufania mieszkańców i strach przed powrotem carskich ciemiężców.
Stanisław Waligóra-Hempel – strzelec, późniejszy adiutant Piłsudskiego:
Wrażenie, jakie wywierał nasz przemarsz na ogół kielczan, da się streścić w tym, że z serca odczuto, że to są nasi, swój żołnierz. Politycznie ogół ten nie był jeszcze, nie mógł być nawet za nami. Wypadki spadły na miasto zanadto niespodziewanie, ażeby mogło być inaczej, robiliśmy wrażenie powstańców.
To ostatnie zrzucił zresztą na karb braków w umundurowaniu, które jednolite mieli żołnierze tylko z czoła kolumny. Dodał jednak, że i to zbliżało do nich serca kielczan.
Warto też zwrócić uwagę na fotografie z tamtego dnia. Nie pokazują one pustych ulic i wrogich ludzi. Wręcz przeciwnie. zachowanie widocznych kielczan wskazuje na zainteresowanie i życzliwe przyjęcie I Kompanii Kadrowej.
Nawet w najbardziej stonowanych uwagach nie ma opisu trzaskających okiennic. To skąd on się wziął? Głosy takie podnosiły nieprzychylne Legionistom środowiska już w  międzywojniu, o czym dobrze świadczy cytowana wypowiedź dr Pomarańskiego. Według dyrektora Ośrodka Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej dr Marka Maciągowskiego utrwalił je film z 1980 roku zatytułowany „Polonia Restituta” w reżyserii Bohdana Poręby. Przydałby się nowy film fabularny, który opowiedziałby prawdę o tych wydarzeniach

                                                                        Walki o Kielce
              Stacjonujący na kieleckim dworcu kolejowym i w jego okolicach żołnierze Piłsudskiego zostali ostrzeżeni przez austriackiego oficera o możliwości ataku Rosjan. Ci wpadli na szalony pomysł. Sądząc, że mają do czynienia z cywilami, postanowili ich zaskoczyć, wjeżdżając samochodem uzbrojonym w karabin maszynowy. Spodziewali się, że to wystraszy przybyszów. Strzelcy jednak byli przygotowani do walki i zachowywali czujność. Chytry plan sie nie powiódł, a legioniści wyszli z potyczki zwycięsko.
Kolejny atak poprzedził ostrzał rosyjskiej artylerii, który nastąpił rankiem 13 sierpnia 1914 roku. Później do natarcia ruszyła rosyjska piechota. Została ona jednak odparta i poniosła duże straty. Wydarzenia te upamiętnia tablica na klasztorze na Karczówce.
Ze względu na zagrożenie otoczeniem wojsk polskich przez armię carską, strzelcy wycofali się do Chęcin. Do Kielc wrócili 19.08.1914 r. i pozostali w mieście do września. Tak rozpoczęły się działania zbrojne o odzyskanie przez Polskę niepodległości.

                                    Kultywowanie tradycji - Marsze Szlakiem I Kompanii Kadrowej

W 1921 roku Komisja Reprezentacyjna I Kompanii Kadrowej zaproponowała zorganizowanie marszu z Krakowa do Kielc. Pierwszy marsz odbył się w 1924 roku, a jego trasę opracował major Henryk Muszkiet - referent sportowy Strzelca. Wzięło w nim udział 7 drużyn.

W marszach uczestniczyły 13 osobowe zespoły drużyn strzeleckich. Każdy z uczestników niósł: karabin, bagnet, ładownice, dziesięć sztuk naboi i dwa granaty. Trasę z Krakowa do Kielc (127 kilometrów) pokonywano w trzech etapach, z noclegami w Miechowie i Jędrzejowie. W ostatnim marszu przed II wojną światową w 1939 roku wystartowało aż 173 zespoły.

                                                           Marsz Szlakiem Kadrówki w PRL

Pierwszy po II Wojnie Światowej a szesnasty w ogóle Marsz Szlakiem Kadrówki odbył się w 1981 roku. Do jego zorganizowania przyczynił się żołnierz I Kompanii Kadrowej - major Tadeusz Osiński „Brzęk”. W stanie wojennym zabroniono kultywowania tej tradycji. Dalsze marsze odbywały się nielegalnie.

Marsze Szlakiem Kadrówki w III Rzeczypospolitej Polskiej

Marsze wróciły jako oficjalna impreza w wolnej Polsce. Odbywają się one do dziś. Co roku uczestnicy wyruszają szóstego sierpnia z krakowskich Oleandrów i wędrują przez Michałowice, Słomniki, Miechów, Książ Wielki, Wodzisław, Jędrzejów, Chęciny, Szewce, Sitkówkę-Nowiny, by 12 sierpnia, jak oddziały Józefa Piłsudskiego, dotrzeć do Kielc.

 

                                                                             Wywiad

Szymon Brzeziński – Tato, brałeś kiedyś udział w powitaniu Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej w Kielcach?

Zbigniew Brzeziński – O, kilka razy.

SzB – Który pamiętasz najbardziej?

ZB – Ten pierwszy z 1992 roku.

SzB – Dlaczego właśnie ten?

ZB – Na pewno dlatego, że był to mój pierwszy udział w powitaniu Kadrówki. Znaczenie mają też okoliczności osobiste, bo byłem tam z przyczyn zawodowych?

SzB – Opowiedz więcej o tym. Co to były za okoliczności osobiste?

ZB – Pracowałem wówczas jako fotoreporter w „Gazecie Lokalnej”. Ze względu na rangę tego wydarzenia z redakcji wysłano Jarka Kubalskiego i mnie do przygotowania materiału. To się rzadko zdarzało, z reguły była tylko jedna osoba do obsługi foto.

SzB – Jak zapamiętałeś moment wejścia Strzelców?

ZB – Dość wyraźnie. Szli marszową kolumną Aleją Legionów w stronę centrum pod WDK. Warto pamiętać, że rok wcześniej udało się dzięki publicznej zbiórce odtworzyć, zniszczony podczas II wojny Światowej przez Niemców, Pomnik Czynu Legionowego, czyli popularną „Czwórkę”. Gdy umundurowane oddziały zbliżały się do zgromadzonych oficjeli i zebranych kielczan, maszerujący zaśpiewali: „My nigdy nie, my nigdy nie, my nigdy nie poddamy się: komunie, KGB i SB”.

SzB – Dlaczego akurat te słowa?

ZB – Sądzę, że uzasadnienia był dwa. Warto pamiętać, że to było zaledwie trzy lata po upadku komunizmu. W Polsce wciąż stacjonowały wojska radzieckie. KGB i SB to tajne służby ZSRR i PRL, które zajmowały się m.in. zwalczaniem opozycji demokratycznej i strasznie zapisały w pamięci zbiorowej, ze względu na zbrodniczą działalność. Rozwiązanie Służby Bezpieczeństwa było też stosunkowo świeżą sprawą (1990 rok). Nie było pewności, na ile zmiany takie jak wolne wybory, czy wolność słowa są trwałe. Strzelcy manifestowali, że są gotowi bronić tych wartości. Druga strona jest taka, że wtedy działały dwie organizacje strzeleckie. Pierwsza związana ściśle z partią polityczną – Konfederacją Polski Niepodległej, czyli KPN i druga powstała z inicjatywy Ministerstwa Obrony Narodowej. Do dziennikarzy dochodziły echa napięć między tymi dwoma strukturami. Komendantem marszu był wówczas Michał Wnuk - złożycie Strzelca MON, wcześniej związany z KPN. Może ten okrzyk miał pokazać jedność, że mimo różnic gramy do tej samej bramki?

SzB – Dużo zdjęć opublikowano z powitania Strzelców?

ZB – Jak przy wszystkich innych materiałach, czyli jedno (śmiech). Wiesz, szpalty nie są z gumy. Dziś w Internecie byłaby galeria, materiał video, a może i podcast. O ile mnie pamięć nie myli, na tym zdjęciu był poczet sztandarowy. Na pewno autorem wydrukowanego ujęcia był Jarek. O randze wydarzenia świadczy jednak, podkreślę to raz jeszcze, wysłanie dwóch fotoreporterów. A my zrobiliśmy 5 filmów, zwanych potocznie „kliszami”. Na rolkę Fotopanu HL wchodziło od 35 do 38 zdjęć. Do wyboru redaktor prowadzący numeru miał więc do ponad 150 zdjęć. To na tamte czasu bardzo dużo. Dla porównania na początku września miał metę w Kielcach wyścig kolarski. Na finiszu byłem sam i zrobiłem najwyżej pół rolki.

SzB – Dzięki za opowieść. Wykorzystam ją w projekcie.

ZB – Proszę bardzo. Miło czasem powspominać dawne dzieje.

 

                                                                                     Komiks

W 2009 roku na zlecenie Urzędu Miasta Kielce powstał komiks autorstwa Artura Smigorskiego, zatytułowany „Marsz do wolności”, który opowiada o I Kompanii Kadrowej i tradycji marszy szlakiem legionów. Niestety samo powitanie strzelców przedstawiono w nim mało optymistycznie.

                                                                           #WyjątkoweKielce

W prowadzonej w tym roku przez Urząd Miasta Kielce w mediach społecznościowych akcji #WyjątkoweKielce pojawiła się też plansza poświęcona Marszom Szlakiem Kadrówki. Jej autorami są Łuksza Zarzycki i Zbigniew Brzeziński a ilustracji dostarczyło Muzeum Historii Kielc.

                                                                         Wykorzystane materiały

Jak Kielce witały Strzelców (rozmowa z dr Markiem Maciągowskim), „Echo Dnia”, wersja online - dostęp 30.09.2018 

Kadrowka.PL - dostęp 29.09.2018 r.

Kielce przez stulecia, Muzeum Historii Kielc, Wydawnictwo Jedność, Kielce 2014

Kosińska E., Kosiński T., Kielce w pierwszym roku Wielkiej Wojny, „Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach”, t. 15, 1986/1987, s. 231-257

Malicka A., Marsze Szlakiem Kadrówki (1924-1939): między polityką historyczną a ideą wychowania obywatelskiego, „Studia Muzealno-Historyczne”, 7, 2015, s. 153-169.

Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej. Wakacyjna przygoda z Ojczyzną, opracowali J. J. Kasprzyk i P. Wywiał,

2014 r. (wersja PDF - dostęp 29.09.2018 r.),

Smigrocki A., Marsz do wolności, Kielce 2009.

Strona WWW Urzędu Miasta Kielce - dostęp 29 i 30.09.2018 r.

Witek P., Witek G., Kalendarium Kielc i Kadrówki, „Myśl Konserwatywna”, R. IV. 2009, nr 3, s. 40-50.

Zdjęcie Pomnika Czynu Legionowego w Kielcach - autor.

 

01.11.2018

Jak dawniej obchodzono Święto Niepodległości - wywiad.

Lena Nowaczek: Wielkimi krokami zbliża się 100. rocznica odzyskania przez Polskę  niepodległości. Jest to szczególny czas dla naszego kraju. Mam wrażenie, że osoby w wieku szkolnym nie przywiązują do niego większej uwagi, nie zdają sobie sprawy z okoliczności związanych z tym wydarzeniem. Kiedy była Pani w moim wieku, jak wspomina Pani ten czasu?
Agnieszka Szczerba, historyczka, pracowniczka Archiwum Państwowego w Kielcach: Za czasów mojego dzieciństwa w szkole podstawowej i pewien okres średniej nie było mowy o 11 listopada, za to 7 listopada obchodzono rocznicę Rewolucji Październikowej.
A jak odnosili się do tego Pani rodzice, zwracali Pani uwagę na odzyskanie wolności przez nasz kraj ?
W moim domu tradycje niepodległościowe były bardzo ważne, rodzice wpajali nam pamięć o tych „zakazanych” wydarzeniach, dlatego te wzbronione rocznice miałam głęboko w pamięci, z kolei te „oficjalne” niekoniecznie.
Czyli rodzice już w dzieciństwie zaszczepili w pani miłość do historii?
Poniekąd tak. Dlatego już w okresie szkolnym bardziej zwracałam uwagę na wszelkie patriotyczne wydarzenia. Były one dla mnie po prostu bardzo ważne. Miałam poczucie, że to mój obowiązek, jako obywatela tego kraju, podtrzymywać pamięć o ludziach, którzy walczyli za naszą wolność. Pamiętam jak ciekawym dla mnie doświadczeniem był fakt, że w okresie przełomu 1989 r.  w jednym roku odbyła się w szkole akademia z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej, a w kolejnym tej akademii już nie było, za to była z okazji 11 listopada.
Pracuje Pani w Archiwum Państwowym i ma Pani dostęp do wielu dokumentów  z pierwszych rocznic 11 listopada. Jak ludzie obchodzili wtedy wyjście Polski spod zaborów?
W okresie II Rzeczypospolitej starano się kształtować w społeczeństwie dumę z własnego państwa i narodu. Dlatego pielęgnowano obchody rocznicy odzyskania niepodległości. Zwykle odbywały się w niedzielę poprzedzającą 11 listopada. Były to głównie parady wojskowe, w Warszawie na Placu Saskim, później przemianowanym na Plac Józefa Piłsudskiego, czy na Polach Mokotowskich. Po paradach odbywały się bale niepodległościowe i festyny. Starano się w świętowanie zaangażować wszystkie grupy społeczne. Świętowano nie tylko w stolicy ale również w pozostałych miastach.
Czyli już po I wojnie światowej 11 listopada był świętem narodowym?
Nie, rocznicę odzyskania niepodległości obchodzono nie jako święto narodowe, ale jako niezwykle ważną rocznicę. 11 listopada w Belwederze wręczano najwyższe odznaczenia państwowe, to 11 listopada 1928 r. Plac Saski w Warszawie przemianowano na Plac Józefa Piłsudskiego. W 1932 r. 11 listopada ustanowiono jako dzień wolny od nauki dla dzieci i młodzieży. W uzasadnieniu tej decyzji Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego podnosiło, że dzień ten "powinien być wykorzystywany do celów wychowawczego oddziaływania na młodzież w duchu obywatelsko-państwowym na tle wydarzeń dziejowych z tym dniem związanych". 11 listopada został ustanowiony oficjalnym Świętem Niepodległości dopiero w kwietniu 1937 r. Ustawa sejmowa z 23 kwietnia 1937 r. mówiła że "Dzień 11 listopada, jako rocznica odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego i jako dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem Józefa Piłsudskiego, zwycięskiego Wodza Narodu w walkach o wolność Ojczyzny - jest uroczystym Świętem Niepodległości". Przebieg obchodów nie zmienił się. Odbywały się parady wojskowe, festyny, msze itd.
A w okresie II wojny światowej? 
Oczywiście jawne obchodzenie Święta Niepodległości było niemożliwe. Nie znaczy to, że Polacy zapomnieli o tej rocznicy. Obchody organizowane były w ramach małego sabotażu. Pojawiały się zatem napisy na murach, rozrzucano ulotki. Były to głównie hasła typu „Polska żyje”, „Polska walczy”, „Jeszcze Polska nie zginęła” lub po prostu data 11 XI 1918. Natomiast w sposób jawny obchodzili je żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Czasy Pani dzieciństwa przypadły na PRL. W jaki sposób ludzie manifestowali wtedy to święto?
Ten czas znam bardziej z opowiadań moich rodziców. Ale najpierw trochę historii. Pamiętajmy, że komuniście nie od razu wykreślili 11 listopada z kalendarza świąt. 
W 1944 r. w Lublinie odbyła się 11 listopada defilada Ludowego Wojska Polskiego a komunistyczni notable uczestniczyli w nabożeństwach. Dość kuriozalnie to brzmi ale tak było. W 1945 r. komuniści ustanowili Narodowe Święto Odrodzenia Polski, obchodzone 22 lipca, w rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN i zniesiono święto 11 listopada. Obchodzono również wspomnianą już rocznicę Rewolucji Październikowej zamiast święta niepodległości, wykorzystując to, że obydwa wydarzenia dzieli krótki czas. 
Natomiast w okresie PRL, wracając ściśle do pytania, próby świętowania 11 listopada groziły represjami ze strony władz. Niemniej środowiska opozycyjne podejmowały próby uczczenia tej rocznicy. Np. w latach siedemdziesiątych odbywały się manifestacje przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie, składano tam kwiaty. Podobne obchody próbowano organizować też w innych miastach. Traktowane one były przez władzę jako nielegalne zgromadzenia i były rozpędzane przez milicję i ZOMO. Po raz ostatni zostały rozpędzone przez milicję w 1988 r. W latach 80-tych środowiska opozycyjne świętowały zatem 11 listopada w sposób nielegalny. Prowadzono kampanię informacyjną poprzez nielegalną prasę, broszury i ulotki. Odbywały się msze za Ojczyznę, w kilku uczestniczyłam z rodzicami w kieleckiej katedrze. 
A pamięta Pani kiedy ustanowiono Narodowe Święto Niepodległości?
Oczywiście. To była szczególna chwila, wyczekiwana wręcz, tym bardziej, że ustanowiono je w okresie, w którym dla Polski działy się bardzo ważne wydarzenia. Toczyły się właśnie obrady Okrągłego Stołu, kiedy 15 lutego 1989 r. Sejm PRL ustanowił 11 listopada Narodowym Świętem Niepodległości. Pamiętam, tę szczególną radość wówczas, że wreszcie po tylu latach wracamy do politycznej normalności i prawdy historycznej.
 
Dziękuje bardzo za niezwykle interesujący wywiad. Mam nadzieję, że 100. rocznica uwolnienia naszego kraju spod zaborów zapadnie nam wszystkim w pamięć i pochylimy się na chwilę nad historią jego wyzwolenia.

Wywiad przeprowadziła Lena Nowaczek kl. VIII a
 

01.11.2018

Obchody rocznicy wkroczenia „Kadrówki” do Kielc – wywiad.

            Wiemy, że niedawno obchodziliśmy 104. rocznicę przemarszu I Kompanii Kadrowej strzelców Józefa Piłsudskiego z krakowskich Oleandrów do Kielc, który miał miejsce 6 – 12 sierpnia 1914 r. Obecnie niewielu Kielczan pamięta o wydarzeniach związanych z „Kadrówką” i jej wkroczeniem do Kielc, a jak było kiedyś?

Łucja Szcześniak: Jak wyglądała sytuacja w dwudziestoleciu międzywojennym? Czy ludzie w jakikolwiek sposób upamiętniali wkroczenie „Kadrówki” do Kielc?

Dr Paweł Wolańczyk (Muzeum Historii Kielc):

Zaraz po wojnie kreowano legionistów i samego Piłsudskiego na faktycznych twórców powstania niepodległej Rzeczpospolitej. Ważną datą stał się 6 sierpnia jako „Dzień czynu legionowego”. W tym dniu w całej Polsce, zwłaszcza w województwie krakowskim i kieleckim organizowano obchody, utrwalające pamięć i czyny legionów. Składały się one ze stałych elementów: capstrzyku, nabożeństwa, defilady oraz akademii. 6 sierpnia został ogłoszony dniem żołnierza polskiego. W 1924 r. Związek Strzelecki zorganizował pierwszy marsz szlakiem kadrówki, który w następnych latach stał się ogromnym wydarzeniem. 

Ł.S: Jak wyglądały takie marsze?

P.W: Na początku nie było to zbytnio celebrowane wydarzenie. W pierwszym marszu wzięło udział 7 drużyn, czyli niecałe 100 osób. Marsze miały być nie tylko upamiętnieniem, ale i również sprawdzianem dla strzelców. Uczestnicy marszu wyruszali o 4:00 z krakowskich Oleandrów. Mieli ze sobą pełne wyposażenie wojskowe i musieli iść w pełnym mundurze, aby ukończyć marsz każdy z członków drużyny musiał dojść na metę marszu znajdującą się na obecnej ulicy Jana Pawła II. Wiem, że zdarzył się przypadek, iż uczestnik marszu nabawił się kontuzji i ktoś go podwiózł, aby mógł ukończyć marsz, ale drużyna ta została zdyskwalifikowana, więc zasady te były bardzo rygorystyczne. W skład każdej drużyny wchodziło 13 osób. Dystans około 120km musiał być pokonany krokiem marszowym. Pierwszego dnia strzelcy musieli dojść z krakowskich Oleandrów do Miechowa, drugiego z Miechowa do Jędrzejowa i trzeciego z Jędrzejowa do Kielc. Na mecie marszu znajdowała się wielka brama, uczestników marszu witały tłumy widzów, odbywały się różne pokazy, defilady oraz wręczenia nagród. Z czasem wydarzenie to zyskiwało coraz większą popularność i stało się największym przedsięwzięciem organizowanym przez ZS. Rekordowy marsz miał miejsce w 1939 r. i wzięło w nim udział aż 173 drużyny. Spowodowane było to tym, że groza wojny wisiała już w powietrzu i Polacy w ten sposób chcieli pokazać swój patriotyzm i to, że nie tak łatwo oddadzą swój, tak naprawdę dopiero co odbudowany kraj. 

Ł.S: Czy w trakcie wojny rocznica ta była w jakiś sposób obchodzona?

P.W: Logiczną rzeczą jest to, że raczej nie było to zbytnio możliwe. Ludzie prawdopodobnie w jakiś sposób o tym pamiętali, ale na pewno nie były to jawne uroczystości.

Ł.S: Po wojnie obchody wróciły do normy?

P.W: W okresie powojennym marsze oczywiście były zakazane, ale z czasem pojawiały się kolejne próby przywrócenia pamięci o 6 sierpnia. W 1974 r., w 60. rocznicę  wymarszu I Kompanii Kadrowej zorganizowano uroczystą Mszę świętą w krakowskim kościele Ojców Kapucynów, złożono kwiaty na grobie Piłsudskiego na Wawelu, kwaterach legionowych na Cmentarzu Rakowickim oraz na Oleandrach i Sowińcu, gdzie władze komunistyczne systematycznie niszczyły kopiec Marszałka. W tych nielegalnych obchodach 6 sierpnia wzięło udział 250 osób. W 1978 r. podjęto decyzję o próbie przywrócenia marszu szlakiem „Kadrówki” dotarł on jednak tylko do Michałowic. 

Ł.S: Kiedy w takim razie całkowicie przywrócono marsz?

P.W: W 1981 r. w związku z wydarzeniami z sierpnia 1980r. i powstania „Solidarności” przywrócono marsz szlakiem „Kadrówki”. Komendantem XVI (pierwszego po wojnie)marszu  został płk AK Józef Teliga. Czas trwania marszu z wiadomych powodów został wydłużony do 7 dni. Udział w nim wzięło 74 osoby. Dzień przed wymarszem odbyła się uroczysta Msza św. na Wawelu oraz odsłonięcie tablicy na ul. Topolowej, na której mieszkał Józef Piłsudski. Meta marszu znajdowała się na skwerze przed Wojewódzkim Domem Kultury. Po uroczystościach odbyła się msza w Katedrze, którą odprawił proboszcz. Podczas tego marszu ustanowiono odznakę „Uczestnikowi Marszu Szlakiem Kadrówki” Po 1989 r. marsze znowu wróciły do łask i były największymi i najważniejszymi wydarzeniami tego typu.

Ł.S: Jakie były inne formy upamiętniania wydarzeń związanych z „Kadrówką”

P.W: Było to na pewno tworzenie wielu miejsc i pomników związanych z tym wydarzeniem oraz z samym Józefem Piłsudskim. Jeden z najbardziej kojarzonych z wejściem „Kadrówki” do Kielc pomnik znajduje się przed Wojewódzkim Domem Kultury, który swoją drogą nosi imię Józefa Piłsudskiego i wcześniej był Domem Wychowania Fizycznego i Przysposobienia im. Marszałka Józefa Piłsudskiego otworzonym 11 listopada 1935 r., Pomnik Czynu Legionowego. Został on odsłonięty 2 października 1938 roku. Przedstawia on czterech legionistów symbolizujących Królestwo Polskie, Małopolskę, Śląsk i Wielkopolskę. W trakcie II wojny światowej został on zniszczony i po odbudowaniu został odsłonięty 11 sierpnia 1991 roku. W 1938 r. w Pałacu Biskupów, gdzie Piłsudski miał kwaterę po wkroczeniu strzelców, powstało jego sanktuarium z jego maską pośmiertną i innymi pamiątkami. Po wybuchu wojny sanktuarium zostało zlikwidowane i otworzono je z powrotem dopiero w 1990 roku. Niestety wiele pamiątek zostało zniszczonych i zachowały się nieliczne elementy. Ciekawą rzeczą jest to, że Piłsudski w 1921 r. został honorowym obywatelem Kielc, było to pierwsze honorowe obywatelstwo w historii miasta. Przed dworcem kolejowym znajduje się Pomnik Niepodległości. Powstał z inicjatywy kieleckich kolejarzy i został odsłonięty 3 listopada 1929 roku. Miał symbolizować walki Strzelców z Rosjanami po wejściu do Kielc. Został zburzony przez hitlerowców w 1939 r. i ponownie odsłonięty w 2002 roku. To jest zaledwie kilka z wielu takich miejsc. W trakcie spaceru po Kielcach możemy natknąć się na wiele śladów Strzelców, którzy wkroczyli do Kielc w 1914 roku. 

Ł.S: Dziękuję bardzo za rozmowę
P.W: Ja również dziękuję


Łucja Szcześniak kl. VIII a
 

01.11.2018

Historia obchodów przejścia Kompanii Kadrowej w 1914 roku.

Kiedy odbyły się pierwsze obchody przemarszu?
    Pierwsze obchody odbyły się w 1924 roku. Z okazji dziesięciolecia zaczęto poważnie myśleć o obchodach, chcąc pokazać, że czyn zbrojny który rozpoczął Józef Piłsudski, był podstawowym czynnikiem do odzyskania niepodległości. Bez czynu zbrojnego Polacy mieli szansę uzyskać jedynie kawałek ziem Polskich, zarówno w zaborze rosyjskim jak i pruskim czy austriackim, ewentualnie autonomię pewnej części. Na pewno obszar ten nie nazywałby się Polską. Mogło by to być podobne do Księstwa Warszawskiego, Cieszyńskiego,  Księstwa Poznańskiego, czy Królestwa Kongresowego. Dopiero czyn zbrojny pozwolił na rozbudzenie uśpionych umysłów Polaków. Trwało to kilka pokoleń - 123 lata licząc od ostatniego rozbioru lub półtorej wieku, licząc od pierwszego rozbioru 1772.
Przed obchodami dziesięciolecia czynu zbrojnego zebrała się grupa legionistów, która dla uczczenia Czynu 6 sierpnia postanowiła zorganizować Marsz Szlakiem 1 Kompanii Kadrowej w postaci zawodów sportowych. Miał on na celu przypomnienie i zakorzenienie w  umysłach, że sierpniowe walki Kadrówki w 1914 roku odegrały ważną rolę w odzyskaniu niepodległości oraz, że zrobili to sami Polacy.
          W zawodach brały udział drużyny sportowe, głównie strzeleckie, jak również wojskowe. Marszobieg wyruszał 6 sierpnia, czyli tego samego dnia co Pierwsza Kompania Kadrowa. Uczestnicy dobiegali do Kielc 8 sierpnia. Marsze odbywały się co roku. Udział  brały drużyny strzeleckie z całej Polski, liczące po 10-15 osób. Podczas marszobiegu chłopcy biegli z plecakami oraz bronią. Nie było to wcale łatwe. Relację z obchodów prowadziła tylko prasa, której właściciele mieli bardzo różnie poglądy. Były gazety propolskie, jak również te które nie popierały ruchu piłsudczyków i bardzo źle o nich pisały. Do 1939 roku marsze trwały bez przerwy, z wyjątkiem 1934 roku kiedy wszyscy strzelcy i wojskowe grupy pojechały pomagać ludziom z powodu olbrzymiej powodzi. Odbył się natomiast przejazd motorowy i co ciekawe wygrał wtedy kielczanin, pan Tadeusz Rylski.

Czy w okresie tym ludność organizowała festyny?
    Jako, że marsz trwał tylko trzy dni, trudno było zrobić jakiś wielki festyn na trasie, bo uczestnicy przemarszów przebiegali, prawie się nie zatrzymywali. Natomiast po drodze, lokalna ludność stała i kibicowała zawodnikom. Były również drużyny strzeleckie, które witały zawodników oraz stroiły wejścia do miejscowości.

Zawodnicy biegli non-stop?
    Mieli odpoczynki, ale to odliczało się od ich czasów. Zawodnicy dostawali czasy wymarszu, a potem w Kielcach wbiegali na metę, mniej więcej na wysokości Kościoła Świętej Trójcy. 

Czy ktoś archiwizował tych wszystkich zwycięzców?
    Oczywiście. Informacje te można znaleźć w internecie, a materiały archiwalne takie jak zdjęcia, obliczenia czy zestawienia zwycięzców znajdują się w Krakowie (Muzeum Historii stołecznego miasta Krakowa) oraz w Kielcach (Muzeum Historii M. Kielc). Można prześledzić również archiwalną prasę kielecką, która mniej więcej 9 lub 10 sierpnia podawała wyniki.

Jaką formę miały obchody po II wojnie światowej?
    Marszów Szlakiem 1 Kompanii Kadrowej nie było z przyczyn politycznych. W całym kraju, znajdującym się pod nową okupacją radziecką, obowiązywał narzucony przez służących Moskwie Polaków (często przywiezionych z ZSRR) „obraz historii” narzucony przez Kreml. Jednak w Krakowie, który był prawie nie zniszczony, zamieszkały w większości przez mieszkańców sprzed wojny, Legioniści spotykali się zawsze 6 sierpnia, koło krakowskich Błoni. Jest taka uliczka, nazywa się Oleandry. Stamtąd wychodzili Żołnierze Kadrówki w 1914 r., a od 1924 osoby, które brały udział w zawodach kolejnych Marszów Szlakiem 1 Kompanii Kadrowej. W miejscu tym stały drewniane budynki w stylu dworskim pozostałe po wystawie handlowej, które udało się przejąć organizacjom piłsudczykowskim. W 1934 roku w tym miejscu  zbudowano budynek Legionowy, który ma przypominać tamte wydarzenia.

Kiedy udało się zorganizować przemarsz w powojennej Polsce?
     Pierwsze przejście było w 1981 roku, ale myśmy już zaczęli myśleć o nim w sierpniu 1980 roku. W czasie kiedy powstawała Solidarność rozmawialiśmy o tym, że można wskrzesić ideę obchodów. Razem z moimi kolegami i żyjącymi jeszcze wtedy legionistami, jeździłem często do Krakowa na uroczystości związane z ważnymi datami dotyczącymi życia Józefa Piłsudskiego. Podczas tych wyjazdów dyskutowaliśmy, jak zorganizować powrót do tradycji przedwojennych Marszów Szlakiem 1 Kompanii Kadrowej (1 K. K.). W Krakowie (19.III., 6 i 12.V, 6.VIII, 11.XI i 5.XII) spotykaliśmy się z rodzinami  Legionistów (oraz z rodzinami  „inteligencji”, których jeszcze nie zniszczono). Ludzie prości o tym nie wiedzieli, bo w szkole nikt o tym nie uczył, a ich rodziny pozbawione były polskich tradycji niepodległościowych. 2.X w Kielcach spotykaliśmy się przy zamku kieleckim, zwanym dzisiaj pałacem, gdzie tego dnia w 1938 r.   utworzono Sanktuarium Marszałka , jedyne w Polsce. Przez cały czas PRL-u o Sanktuarium milczano. Udało nam się doprowadzić do jego otwarcia  dopiero w początku lat 90-tych.  
        12.V, 11.XI i 5 grudnia, w urodziny Józefa Piłsudskiego szliśmy na cmentarz legionowy w Kielcach. Pierwszy etap przygotowań do odrodzenia tradycji marszowych to wydrukowanie broszurek na obchody 1, 3 maja oraz 12 maja (rocznica śmierci Piłsudskiego). Wydawnictwa te były rozdawane ludziom w siedzibie Regionu NSZZ Solidarność (ul. Kozia) oraz na ulicach. Po wielu rozmowach udało nam się nagłośnić sprawę Marszu m.in. w Rozgłośni Radia Wolna Europa (zasługa Wojciecha Ziembińskiego - niepodległościowego działacza w Warszawie). Ze swojej strony nagłaśnialiśmy to przez Agencję Solidarności i Serwisy Informacyjne  naszej redakcji solidarnościowej. Porozumieliśmy się też z Regionem Małopolskim Solidarności.    
Ustaliliśmy wspólnie, że do siedzib obu regionów można zgłaszać chęć uczestnictwa w pierwszym odrodzonym Marszu Szlakiem 1 Kompanii Kadrowej. Obowiązki związane z przygotowaniami podzieliśmy pomiędzy te dwa województwa. Nie staraliśmy się o zgodę od ówczesnych władz państwowych na przemarsz, tylko o nim powiadomiliśmy. Od kieleckiej Solidarności dostaliśmy samochód, który ułatwiał nam transport rzeczy i ludzi. Z nie wyjaśnionych do tej pory przyczyn przewodniczący kieleckiej Solidarności w trakcie marszu odebrał nam auto. 
Przed pierwszym marszem razem z kolegą zrobiliśmy przejazd trasy przemarszu z Kielc do Krakowa, aby załatwić noclegi. Żadna szkoła nie zgodziła się na udostępnienie sali, a myśmy chcieli tylko spać na podłodze, nie chcieliśmy jakiś ekstra warunków. Dyrektorzy bali się wszystkiego. W organizacji pomagał nam bardzo Kościół. Na trasie pierwszego przejścia na całej drodze witali nas ludzie. Maszerowaliśmy (jedyny raz podczas powojennych Marszów) główną drogą tzw. siódemką, po szosie. Przemarsz – podobnie jak w VIII 1914 r. - trwał od 6 do 12 sierpnia. Całą trasę przeszło około osiemdziesiąt osób. Podczas pierwszego przemarszu razem z kolegami wymyśliliśmy Odznakę powojennych Kadrówek wzorowaną na legionowej odznace 
„Za Wierną Służbę”. 
Kto brał udział w przemarszu?
    Z całej Polski Kombatanci i Ludzie z powojennego  Podziemia, studenci, jak również uczniowie z kieleckiego Technikum Geologicznego. Bardzo ciekawy był to skład. Byli też ludzie którzy walczyli w latach czterdziestych, pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.

Czy były potem jakieś represje? Przecież to był okres tuż przed stanem wojennym. 
    Głównym celem było przejść i rozpropagować niepodległościową ideę Marszu. Większość osób wiedziało, że ruch Solidarności  jest w dużym stopniu kontrolowany przez bezpiekę. Pokazali się ludzie z całej Polski, którzy chcieli coś zmieniać, zrobili się bardziej ostrzy, szaleńczy.   Piłsudski powiedział kiedyś, że jak nie spróbujesz, to nie wiesz czy się nie da. To myśmy spróbowali. I potem były do początku lat dziewięćdziesiątych nielegalne Marsze Szlakiem 1 Kompanii Kadrowej,  które – już jako uznane przez władze – maszerują w sierpniu, co roku, na trasie Kielce – Kraków.

Jak wyglądały przemarsze po wprowadzeniu stanu wojennego? 
    Część z nas zamknęli, część próbowała dalej maszerować . Byli to Kadrowicze z całej Polski, głównie młodzi ludzie z Kielc i Krakowa.
Trzeci marsz był całkowicie spokojny. Zrobiony był on w pełnej konspiracji. Ludzie wiedzieli tylko, że wyruszamy z Krakowa 6 sierpnia. Jeszcze podczas Marszu 1981 roku, 11.VIII., w Starochęcinach, powołaliśmy  sztab nazwany Kapitułą Kadrówki. Miał on za zadanie przygotować noclegi oraz przekazywać w tajemnicy informacje o przemarszach uczestnikom. Podczas Marszów, na każdym z noclegów dostawaliśmy jakieś jedzenie, ktoś upiekł chleb, gospodynie robiły żurek. To był nasz jedyny ciepły posiłek. Ze sobą mieliśmy do jedzenia konserwy czy zupki do zrobienia. Cały czas byliśmy obserwowani przez tajną policję. Koło nas szła, jechała rowerami, furmankami, grupa zabezpieczająca, która udawała wycieczkę, zwiedzała cmentarze. My jednak cały czas mieliśmy łączność i wiedzieliśmy gdzie są ubecy i ich omijaliśmy. Podejrzewam, że nam się bardziej wydawało, że jesteśmy mądrzejsi, niż byliśmy. Bo gdyby władze chciały uniemożliwić przemarsz, to by już dawno to zrobili. Co nas wtedy było, jakieś pięćdziesiąt osób. Malutka grupa którą da się  otoczyć i zamknąć.
    Czwarty marsz był najtrudniejszy. To była ogromna robota, którą nazywałem szkołą patriotyzmu, bo zjeżdżali się ludzie z całej Polski. Każdy przywoził jakąś „bibułę”, jakieś doświadczenia, książki, wydania lub pamiątki rodzinne. Były przepiękne noclegi. Robiliśmy również ognisko bez ognia, bo baliśmy się że ktoś nas zauważy i będzie szum. Ale siedzieliśmy tak w kółku i rozmawialiśmy. Każdy pokazywał to, co przywiózł ze sobą. Wiedzieliśmy co się dzieje w całym kraju, jednocześnie dowiadywaliśmy się kogo i gdzie zamknęli. Krakowska grupa była dowodzona przez człowieka – współpracownika bezpieki, który chciał przejąć Kadrówkę. Napisał on do Urzędu Spraw Wewnętrznych, że my idziemy nielegalnie, że łamiemy prawo. Otoczyli nas pod Jędrzejowem, w pewnym zajeździe. Prawie wszystkich nasz aresztowali. Ostatecznie nie przejęli nam Kadrówki, dalej nią dowodzimy do dzisiaj.  

Kto dowodzi marszami?
    Od czwartego marszu co roku wybierany jest szef Kadrówki, zwany Komendantem. Nadzór nad całością ma Kapituła.

A jak wyglądało w tamtych czasach zakończenie marszu?
    Wchodziliśmy do Kielc nie gromadą, tylko mniejszymi grupkami, żeby nikt nas nie zatrzymał. Cały marsz kończyliśmy w Katedrze, gdzie była uroczysta Msza Św. Wejście było bardzo uroczyste, wchodziliśmy czwórkami do Kościoła, gdzie witał nas ksiądz. Jednak niewielu z mieszkańców Kielc  przychodziło na zakończenie. Mieszkańcy bali się o siebie i swoje rodziny, takie wtedy były czasy.
    Po czwartym marszu w zasadzie nie było już większych kłopotów. Od początku lat dziewięćdziesiątych zaczęliśmy chodzić już legalnie. Przemarsze trwają do dzisiaj, ale to już zupełnie inny świat.  

Dziękuję za rozmowę.    


Wywiad przeprowadziła Alicja Mężyk uczennica klasy VII a

01.11.2018

Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej

                Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej to marsz upamiętniający przejście I Kompanii Kadrowej utworzonej w sierpniu 1914 przez Józefa Piłsudskiego, prowadzi on z Krakowa do Kielc. Pierwszy Marsz został zorganizowany przez legionistów w 1924 roku w 10 rocznicę wymarszu „Kadrówki”. W okresie powojennym marsze były zakazane. Dopiero na początku lat 80, dzięki środowiskom niepodległościowym ziemi krakowskiej i kieleckiej powrócono do idei marszu. Po 1989 r. w marszu zaczęło przybywać więcej uczestników. Zwykle było ich ponad 400. Byli to ludzie z różnych środowisk i w różnym wieku-od młodzieży do seniorów. Pierwszym etapem przemarszu jest uroczysty apel w Krakowie, z udziałem władz administracji rządowej i samorządowej. Następnie przystanek w Michałowicach przy Pomniku Wolności upamiętniającym obalenie słupów granicznych państw zaborczych przez żołnierzy I Kompanii Kadrowej, kolejno Słomniki, Wodzisław, Jędrzejów, Chęciny oraz Kielce. Do miejsca docelowego marsz wkracza przez ul. Ściegiennego aby dotrzeć do Placu Wolności. Jak mówi nasz rozmówca pan Jerzy z Kielc, lat 56, który był świadkiem przemarszu w 2004 roku - "było tam około 500 osób". Z jego relacji wynika, że było to doniosłe wydarzenie dla obywateli. Brali w nim udział harcerze, członkowie organizacji strzeleckich oraz innych stowarzyszeń zajmujących się upamiętnianiem historii, takich jak na przykład członkowie Związku Piłsudczyków. Według pana Jerzego najbardziej imponującym elementem całego przemarszu była orkiestra. Mówi, że odegrane zostały niesamowite pieśni dodające powagi i uroczystego tonu całego przedsięwzięcia. Pieśń „Marsz Pierwszej Kadrowej” powstała w trakcie marszu Pierwszej Kompanii Kadrowej w dniach 12-16 sierpnia 1914 roku. Autorem jej słów był Tadeusz Oster. Jak powiedział Piłsudski na Zjeździe Legionistów w Lublinie w 1924 r. „Dziękuję panom za najdumniejszą pieśń, jaką kiedykolwiek Polska stworzyła”. Pan Jerzy wspomina również o wyglądzie uczestników. Harcerze nosili swoje uniformy, członkowie grup strzeleckich mundury. "Ach, piękne były te dziewczęta z Litwy"- cytując naszego rozmówcę. Miał na myśli ich stroje ludowe wykonane ze szczególną starannością i dbałością o szczegóły. W 2004 roku w 90 rocznicę Czynu Legionowego posadzono obok pomnika symboliczny Dąb Niepodległości, a pod nim wmurowano małą tablicę pamiątkową. Bardzo ważnym wydarzeniem było odsłonięcie pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego na Placu Wolności w Kielcach. Upamiętniające setną rocznicę wejścia do Kielc I Kompanii Kadrowej.

                                                                                                           Przygotował Kacper Stradowski ZPO 1. 7a

Źródła:

- http://krakow.pl

- www.tvn24.pl

- http://www.um.kielce.pl

- http://www.radio.kielce.pl

- http://pik.kielce.pl

13.10.2018

Uczniowie SP 28 wędrują po Kielcach śladami Józefa Piłsudskiego.

       W środę 9 października uczniowie klas VII i VIII naszej szkoły w ramach projektu „NIEPODLEGŁOŚĆ – CZYN, SŁOWO, PAMIĘĆ” wyruszyli na wędrówkę po Kielcach śladami Józefa Piłsudskiego i Kompanii Kadrowej. W wędrówce uczestniczyli również inni realizatorzy projektu, min. uczniowie SP nr 24 w Kielcach. Do Kielc przyjechali też uczniowie szkół w Bolechowicach, Jędrzejowie, zespoły przy Towarzystwie Przyjaciół Wodzisławia i przy Bibliotece Publicznej w Pińczowie. Pierwszym etapem naszego spaceru po Kielcach był Pomnik Czynu Legionowego, zwany Czwórką Legionową znajdujący się na Placu Józefa Piłsudskiego. Tam zapoznaliśmy się z ciekawą historią tego monumentu. Następnie przeszliśmy kilkadziesiąt metrów pod Wojewódzki Dom Kultury, gdzie znajduje się tablica pamiątkowa ufundowana 11 listopada 1998 roku w 80 rocznicę odzyskania niepodległości. Spod Wojewódzkiego Domu Kultury udaliśmy się na ulicą Krakowską, gdzie na rogu z ulicą Spacerową znajduje się figurka Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej. Tam obejrzeliśmy tablicę wmurowaną w podstawę figurki z okazji 90-tej rocznicy wkroczenia Kompanii Kadrowej do Kielc. Na tablicy umieszczono napis: Dla większej chwały Boga i Ojczyzny w 90 rocznicę wkroczenia Strzelców do Kielc W tym miejscu skaut Czesław Bankiewicz złożył raport Komendantowi Józefowi Piłsudskiemu Kielczanie i uczestnicy marszu szlakiem Kadrówki Kielce 12 VIII 2004. Następnie Aleją Sław przeszliśmy na Wzgórze Zamkowe, gdzie zapoznaliśmy się wystawą plenerową zatytułowaną „Legionów droga do Niepodległej” znajdującą się na terenie Ośrodka Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej. Kolejnym przystankiem w naszej wędrówce było Muzeum Narodowe w którym zwiedziliśmy bardzo interesujące miejsce - Sanktuarium Marszałka Józefa Piłsudskiego. Tam zapoznaliśmy się z historią tego miejsca oraz eksponatów związanych z postacią Józefa Piłsudskiego. Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy był Plac Wolności. Tam wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcie pod odsłoniętym w setną rocznicę wejścia do naszego miasta strzelców Pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego

09.10.2018

Przejście Kompani Kadrowej w sierpniu 1914 r. przez region kielecki. - Wywiad III

 

Informacje o Kampanii Kadrowej przygotował Olaf Stodel- uczeń kl. VIIa.

Olaf przeprowadził również bardzo interesujący wywiad z panem Stanisławem Wyrzyckim.

Na przełomie lipca i sierpnia 1914 r. po zabójstwie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie oraz po wypowiedzeniu wojny Rosji przez Niemcy a następnie Austro-Węgry została ogłoszona i przeprowadzona na terenach Królestwa Polskiego mobilizacja mężczyzn. Jednocześnie rozpoczęła się ewakuacja władz rosyjskich z Kielc w kierunku Dęblina.

W mieście panował ogromny chaos. W nocy z 6-go na 7-go sierpnia z Kielc wyjechał pełniący obowiązki gubernatora O.M. Kobyłecki wraz z całą administracją szczebla gubernialnego, powiatowego oraz służbami porządkowymi. Tymczasem 6-go sierpnia rano granicę Królestwa przekroczyły oddziały strzelców Józefa Piłsudskiego, dowodzone przez kielczanina, późniejszego generała i ministra spraw wojskowych Tadeusza Kasprzyckiego. W ślad za nimi na teren dotychczasowej guberni kieleckiej weszły wojska austriackie, dowodzone przez gen. Von Kummera w sile dwóch dywizji piechoty i kawalerii. Równocześnie od zachodu na ziemie zaboru rosyjskiego wkroczył korpus pruskiej Landwehry gen. Woyrsha. Rosjanie mogli im przeciwstawić jedynie dywizję kawalerii, brygadę strzelców i oddziały straży granicznej.

Wobec znacznej przewagi sił państw centralnych, strzelcy Józefa Piłsudskiego bez specjalnych przeszkód wkraczali w głąb Królestwa, zajmując kolejno: Miechów, Jędrzejów i Chęciny. Już około południa 12-go sierpnia wjechał do Kielc wysłany na zwiad odział konnicy, dowodzony przez Władysława Belinę-Prażmowskiego. Około 13.30 szosą krakowską wkroczyła Kompania Kadrowa, na czele której konno jechał Józef Piłsudski. Za nim podążały dalsze oddziały strzelców w łącznej liczbie około 400 osób.

 

Niedaleko krakowskiej rogatki komendant przyjął raport od skauta konnego, a następnie wśród radosnych powitań kielczan, udał się wraz ze sztabem do pałacu biskupiego, gdzie wybrał sobie kwaterę. W mieście J.Piłsudski niezwłocznie ustanowił władze: cywilną, na której czele stał w randze komisarza Ignacy Boerner i wojskową, którą sprawował szef sztabu, Kazimierz Sosnowski.

 

Wywiad z panem Stanisławem Wyrzyckim regionalistą, kolekcjonerem materiałów związanych z utrwalaniem śladów Józefa Piłsudskiego na Kielecczyźnie, przewodnikiem świętokrzyskim, autorem książek i publikacji na temat obecności Kadrówki w naszym regionie. Jego dziadek był żołnierzem IV Pułku Piechoty Legionów w 1920 r i walczył z bolszewikami, a jego ojciec był podoficerem zawodowym w II Pułku Piechoty Legionów w Sandomierzu.

 

1. Jest pan regionalistą i autorem książek związanych z utrwaleniem śladów Józefa Piłsudskiego na Kielecczyźnie. Skąd takie zainteresowanie tą dziedziną historii?

W szkole miałem wspaniałych nauczycieli, którzy zaszczepili u mnie pasję do historii. Jestem historykiem amatorem i pasjonatem.

 

2. Skąd pan czerpie informacje na temat tych wydarzeń?

Z literatury, mam w domu „małą” bibliotekę poświęconą tej dziedzinie historii - 1500 tomów

 

3. Czy może nam pan opowiedzieć o przejściu Kampanii Kadrowej w sierpniu 1914 r.?

Zaczniemy od roku 1910 kiedy we Lwowie utworzono Związek Strzelecki a w Krakowie „Strzelec”. To były organizacje, które przygotowywały młodzież do służby wojskowej i wprawiały je w strzelectwo. Piłsudski wykorzystywał te organizacje do tworzenia i szkolenia kadr przyszłego wojska polskiego. W tym czasie tworzyły się inne organizacje o podobnym charakterze np. Polskie Drużyny Strzeleckie, Drużyny Bartoszowe, Drużyny Sokole.

W 1912 r. została utworzona komisja tymczasowa skonfederowanych stronnictw niepodległościowych, która powołała Piłsudskiego na stanowisko Komendanta Głównego podporządkowując mu związki strzeleckie i drużyny strzeleckie. Po wybuchu I Wojny Światowej Piłsudski zarządzał mobilizacją tych związków w Krakowie. 3-go sierpnia 1914r. w Oleandrach ze słuchaczy szkół oficerskich, strzelców i drużyn strzeleckich formuje 1-szą Kampanie Kadrową w sile 144 osób pod dowództwem Tadeusza Kasprzyckiego. 6 sierpnia 1-sza Kompania Kadrowa wyruszyła na wojnę przez Słomniki, Miechów, Wodzisław, Jędrzejów, Chęciny. 12-go sierpnia 1914 r. Kompania Kadrowa wkroczyła do Kielc. Musiała jednak nazajutrz opuścić miasto z uwagi na przewagę sił rosyjskich stojących pod Kielcami. Ponownie wkroczyli strzelcy Józefa Piłsudskiego 22-go sierpnia do Kielc i pozostali tu do 10-go września. Ten czas wykorzystywano na prace organizacyjne, mobilizacyjne i działalność polityczną. Józef Piłsudski ze sztabem kwaterował wówczas w Pałacu Biskupów Krakowskich obecnie Muzeum Narodowym, w którym dzisiaj utworzone jest mauzoleum Józefa Piłsudskiego. W Kielcach został utworzony 1-szy Pułk Piechoty Legionów Polskich.

 

4. Czy mógłby nam pan opowiedzieć jak były obchodzone rocznice przejścia Kampanii Kadrowej w sierpniu 1914r.?

Rocznice wymarszu 1-szej Kadrowej zaczęto obchodzić dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Były to marsze obchodzone na trasie Kraków-Kielce aż do czasu wybuchu II Wojny Światowej. Marsze wznowiono dopiero w latach 80-tych ubiegłego wieku. Z szykanami ówczesnych władz. Obecnie po uzyskaniu pełnej suwerenności marsze organizowane są co roku w dniach 6-12 sierpnia i mają bardzo uroczystą oprawę. Gromadzą co roku kilkaset uczestników. W 2014r. w setną rocznicę wymarszu 1-szej Kadrowej z Oleandrów odsłonięto uroczyście w Kielcach piękny konny posąg Józefa Piłsudskiego.

 

5. Z czyjej inicjatywy powstał ten pomnik?

Pomnik powstał z inicjatywy Obywatelskiego Komitetu Budowy Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego. Jego autorem jest rzeźbiarz Paweł Pietrusiński.

 

6. Kto obejmował patronat nad marszami?

Marsz przez wiele lat przebiegał pod patronatem ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Po jego śmierci pod Smoleńskiem marsze odbywają się pod patronatem jego żony Karoliny Kaczorowskiej oraz prezydenta RP Andrzeja Dudy.

 

7. Czy może nam pan opowiedzieć o przebiegu uroczystości odsłonięcia pomnika w Kielcach?

W 100 rocznicę wejścia Kadrówki do naszego miasta uczestnicy marszu udali się na cmentarz wojskowy i złożyli kwiaty na grobach poległych żołnierzy. Następnie marsz przeszedł pod figurę Najświętszej Maryi Panny. Dalej Strzelcy przemaszerowali na Plac Wolności, gdzie rozpoczęła się uroczystość odsłonięcia konnego pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wśród zaproszonych gości przybyła między innymi Karolina Kaczorowska wdowa po ostatnim prezydencie RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, Krzysztof Jaraczewski - wnuk Marszałka, przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, rodzin poległych i kombatanci.

 

Jest pan niewątpliwie wielkim pasjonatem w tej dziedzinie i posiada pan ogromną wiedzę, która nie może być zapomniana i koniecznie musi być przekazywana następnym pokoleniom. Bardzo dziękuje za cenną lekcje historii i przybliżenie wydarzeń z tamtego okresu.

Cała historia marszu Pierwszej Kompani Kadrowej i rozwoju Legionów mocno jest związana z Kielcami. To jest piękna historia naszego państwa i naszego regionu. Z tych kilkuset uczestników marszu zaczęły dynamicznie tworzyć się struktury wojskowe naszego państwa i zaczęła budować się niepodległa Polska.

 

 

09.10.2018

Jak w przeszłości obchodzono rocznicę wejścia Kompanii Kadrowej do Kielc?- Wywiad II

A oto informacje uzyskane przez uczennicę kl. VIII b Zuzannę Cichoń od jej dziadka.

- Dziadku, pamiętasz czy w PRL-u obchodzono rocznicę wejścia Legionów Józefa Piłsudskiego do Kielc?

-W poprzednim systemie politycznym w Polsce, czyli w PRL-u, władze oficjalnie nie obchodziły świąt związanych z odzyskaniem niepodległości przez Polskę w 1918 roku, utraconej w wyniku rozbiorów. Władze komunistyczne chciały oddalić w zapomnienie czasy odradzającego się państwa polskiego. Utwory muzyczne, artykuły prasowe, sztuki teatralne na ten temat były cenzurowane.

-Czy w szkołach na lekcjach historii wspominano o tej rocznicy?

-Jedynie, co było wiadomo z lekcji historii to tylko wzmianka że Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918.

-Czy mimo zakazu ówczesnych władz w jakiś inny sposób obchodzono to święto?

-Pomimo zakazu, Polacy świętowali tą rocznicę poprzez uczestnictwo w mszach w intencji ojczyzny. Istniał również drugi obieg "wydawniczy" czyli drukowano broszury z pieśniami patriotycznymi i wspomnieniami uczestników tamtych wydarzeń. Nieformalne grupy dbały o groby Polaków poległych w walce.

 

-Czy takie zachowania miały swoje konsekwencje?

-Tak, oczywiście. Groziło to aresztem, karnymi grzywny, jak również kłopotami w miejscu pracy np. zwolnieniem lub brakiem awansu. Młodzież która brała udział w takich wydarzeniach, miała problem z dostaniem się na studia. Chłopcy mogli spodziewać się wcielenia do wojska o zaostrzonym rygorze.

-Czy pamiętasz pierwsze oficjalne obchody wejścia Legionów do Kielc?

-Tak, po przemianach ustrojowych na początku lat 90-tych rekonstruowano oddziały "Strzelca". Co roku, dla upamiętnienia tamtych wydarzeń, ochotnicy maszerują z krakowskich Oleandrów do Kielc, szlakiem Kompanii Kadrowej.

-Dziękuje dziadku, że znalazłeś dla mnie chwilę czasu.

-Proszę bardzo.

 

09.10.2018

Jak w naszym mieście obchodzono rocznice wkroczenia Kompanii Kadrowej-wywiad I.

Uczennica kl. VIII a przeprowadziła bardzo interesujący wywiad.

Lena Nowaczek: Niedawno obchodziliśmy 104. rocznicę wkroczenia Kompanii Kadrowej do Kielce. Święto to nie jest zbyt hucznie obchodzone wśród mieszkańców miasta, a przecież nie było to małe wydarzenie dla naszego regionu. Niewiele osób także zna historię powstania Kompanii Kadrowej. Jak więc powstała słynna „Kadrówka”?

Agnieszka Szczerba, historyczka, pracowniczka Archiwum Państwowego w Kielcach: Nie do końca się z tym zgodzę. Na pewno zdecydowanie za mało mieszkańców naszego miasta zna ten ważny okres w historii Kielc ale część zna te wydarzenia i je upamiętnia. Józef Piłsudski tworząc I Kompanię Kadrową liczył, że będzie ona początkiem Wojska Polskiego. 3 sierpnia 1914 roku w Krakowie Piłsudski wydał rozkaz o utworzeniu ten właśnie formacji łącząc członków „Strzelca” i Polskich Drużyn Strzeleckich. „Kadrówka” liczyła w sumie 4 plutony.

Ile zajęło żołnierzom przygotowanie do przemarszu?

Już 6 sierpnia 1914 roku strzelcy wyruszyli z krakowskich Oleandrów. W Miechowie, po zmianie dowódcy, Kompania pomaszerowała w stronę Kielc. Cała trasę przeszli
w ciągu 6 dni. Następnie po wkroczeniu do miasta, zajęli je.

Jak ludzie reagowali widząc wkraczające szeregi?

Na początku warto wspomnieć o tym co było PRZED ich przybyciem. Rosjanie ewakuowali urzędników, ich rodziny oraz wojsko. Ludzie nie mogli także wyjeżdżać z miasta. Przez kilka dni brakowało chleba. Łatwo wyobrazić sobie popłoch, chaos oraz zdezorientowanie ludności miasta. W tej sytuacji kielczanie nie zareagowali zbyt entuzjastycznie na szeregi młodych, słabo uzbrojonych i źle ubranych żołnierzy. Nie mniej jednak, różnie opisywano to wydarzenie.

To znaczy?

Głównym celem Piłsudskiego było wywołanie powstania w Królestwie Polskim. Jednak nie było to takie proste z uwagi na podział zdań wśród ludności. Kielecki poseł oficjalnie opowiedział się za stroną Rosji i takie również poglądy głosiła większość społeczności kieleckiej. Mała część mieszkańców popierała poglądy Piłsudskiego.
To dodatkowo wzmocniło emocje kielczan.

A więc jak ludzie wspominają to wydarzenie i emocje z nim związane?

Właśnie tutaj zdania są podzielone. Wspomnienia z pamiętników mówią, że strzelcy byli trochę zawiedzeni reakcją i tak małej grupy osób obserwujących ich wkroczenie do miasta. Żołnierze maszerowali bardzo pewni siebie. Jednak ludzie byli zmieszani, przestraszeni, nie krzyczeli entuzjastycznie. Ale niektórzy opisują to kompletnie inaczej. Kielczanie mieli witać „Kadrówkę” radosnymi okrzykami, rzucać im pod nogi róże oraz iść za nimi śpiewając Mazurka Dąbrowskiego.

Co się stało potem?

Niestety już kolejnego dnia Rosjanie zaatakowali Kielce. Zagrozili, że w razie niezapłacenia przez mieszkańców 100 000 rubli zbombardują miasto. Kolejne polskie oddziały pojawiły się 19 sierpnia i mimo tego, że ludność masowo zaczęła wychodzić na ulice w celu obserwacji wydarzenia, nie wiedzieli czy opowiadać się za Rosjanami czy Polakami dlatego zareagowali powściągliwie na ich przybycie.

Czy kielczanie zmienili z czasem swoje nastawienie?

Tak, i to dość znacząco. Kobiety zakładały pralnie, szwalnie, dożywiały strzelców oraz zbierały datki na ich dozbrojenie. Wzywano również młodych mężczyzn do wstąpienia w szeregi wojska mimo, że w Królestwie Polskim za służenie w innym wojsku niż rosyjskie groziła surowa kara. Dlatego Piłsudski tak bardzo żałował, że musi opuścić nasze miasto.

Jak więc upamiętniano wkroczenie Kompanii Kadrowej do Kielc?

Ważnym elementem obchodów tego wydarzenia stał się coroczny marsz szlakiem „Kadrówki”. Pierwszy raz dobył się w 1924 roku. Nawet w 1926 roku Józef Piłsudski pojawił się w miejscu zakończenia trasy.

A jak wyglądały obchody w trudnym okresie powojennym?

Tak naprawdę w latach 80. przez organizacje niepodległościowe powrócono do Marszu mimo tego, że w tym okresie wszelkie obchody były zakazane. W pierwszym powojennym Marszu nie uczestniczyło zbyt wiele osób. Dla uczestników, którzy
3-krotnie przejdą trasę dawnej „Kadrówki” , czyli od krakowskich Oleandrów do Kielc, ustanowiono odznakę „Uczestnikowi Marszu Szlakiem Kadrówki”. W 1984 r. uczestników Marszu aresztowano pod Jędrzejowem, ukarani zostali karami grzywny przez Kolegium do spraw Wykroczeń w Jędrzejowie.

Kiedy święto osiągnęło rekordową liczbę osób?

Już w 1989 roku było widoczne większe zaangażowanie. Uczestnicy brali udział
w zajęciach strzeleckich, kursach pierwszej pomocy i innych sportowo-paramilitarnych zawodach. W 2004 roku, kiedy to ich liczba osiągnęła prawie 500.

Czy może Pani podać przykład innej formy upamiętniania wkroczenia Kadrówki do Kielc?

Tak, na przykład w 20. rocznicę wyruszenia Kompanii Kadrowej ze stolicy Małopolski sztafeta rowerowa czterech uczniów liceum im. J. Śniadeckiego w Kielcach zawiozła urnę z ziemią z terenu pierwszych walk legionowych z kieleckiej Karczówki. W Muzeum Historii Kielc znajduje się zdjęcie tych młodych ludzi z urną. Ziemia z urny utworzyła wraz z wieloma innymi krakowski kopiec Józefa Piłsudskiego. Zaczęto go usypywać w 20. rocznicę wyruszenia Kompanii Kadrowej ze stolicy małopolski. Inny przykład z ostatnich lat to choćby organizacja biegów w rocznicę wkroczenia Kadrówki do Kielc. W 2014 r. po Biegu I Kompanii Kadrowej o godzinie 18.00 na kieleckim Placu Wolności odsłonięto pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego, który stoi tam do dziś. Pod pomnikiem tym obchodzimy do dziś nasze najważniejsze Święta Narodowe.

Bardzo dziękuję za bardzo interesujący wywiad. Na pewno osoby, które wcześniej nie wiedziały o takim wydarzeniu będą chciały lepiej zgłębić jego historię. Mam nadzieję, że Marsz będzie dalej kontynuowany przez długie lata.

 

 

 

09.10.2018

Odzyskanie niepodległości.

 

Uczennica klasy VIII przypomniała uczestnikom projektu okoliczności w jakich nasz kraj odzyskał niepodległość.

Odzyskanie niepodległości przez Polskę w 1918 roku Każdy z pewnością wie, że Polska odzyskała niepodległość 11 listopada 1918 roku. Jednak wiele z nas nie zdaje sobie sprawy, jak do tego doszło. Czy droga do wolności była trudna? Ile osób stało za odzyskaniem niepodległości? Na te nurtujące pytania postaram się znaleźć odpowiedź. Polska utraciła wolność w 1795 roku. Wtedy to miejsce miał III rozbiór Polski. Nasz kraj przestał istnieć na mapie. Nasze ziemie zostały podzielone między trzech zaborców: Rosję, Niemcy i Austro- Węgry. Podczas tych jakże ciężkich 123 lat niewoli nie było większej szansy na odzyskanie niepodległości. Każde próby wyzwoleńcze były krwawo tłumione przez zaborców. Nadzieja na wolność pojawiła się jednak, gdy rozpoczął się konflikt zbrojny zwany Wielką Wojną lub też I wojną światową w 1914 roku. Przeciw sobie stanęli wtedy Niemcy i Rosja - dwa potężne mocarstwa. Kraje te stosowały rozmaite działania, by wcielić polskich żołnierzy do swoich armii. Rosja obiecywała utworzenie nowego Królestwa Polskiego- jednak obietnica ta nie została udokumentowana. Niemcy, natomiast stosowali różne metody, których celem było zachęcenie Polaków do walki z Rosją. Poparcie dla sprawy polskiej oświadczył ówczesny prezydent USA Thomas Woodrow Wilson. Otwarcie powiedział, że dla niego na mapie powojennej Europy nie może zabraknąć Polski z dostępem do morza. Kolejne kraje zaczęły interesować się Polską, gdy w marcu 1917 roku Roman Dmowski przedstawił Entencie tereny, które miałaby zajmować Polska. Do grupy popierających utworzenia Polski wstąpił premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George. Wtedy też, Thomas Woodrow Wilson w swoim drugim, noworocznym orędziu zasugerował utworzenie Polski. Rozpoczął się okres klęsk Niemiec oraz wzrostu nadziei Polaków na odzyskanie wolności. 7 października 1918 roku Rada Regencyjna ogłosiła manifest proklamujący powstanie Państwa Polskiego. W październiku nastąpił rozpad Austro- Węgier i jednocześnie powstanie wielu organizacji niepodległościowych takich jak: Rada Niepodległościowa Śląska Cieszyńskiego oraz Polska Komisja Likwidacyjna w Krakowie z Wincentym Witosem na czele. Po opuszczeniu twierdzy w Magdeburgu, 11 listopada Józef Piłsudski przejął władzę nad Wojskiem Polskim. Był to także moment kapitulacji Niemiec, co oznaczało koniec I wojny światowej. Już 14 listopada Piłsudski otrzymał pełnię władzy cywilnej, która pozwalała na utworzenie nowych władz. Dwa dni później do państw Ententy zostało wysłane ogłoszenie o utworzeniu Państwa Polskiego. Droga do odzyskania upragnionej niepodległości była trudna, aczkolwiek Polska zyskała poparcie wielu wpływowych państw takich jak USA czy Wielka Brytania. Bez tego pewnie dalej naszej Ojczyzny nie byłoby na mapie. Polscy działacze wykonali swoją pracę w stu procentach. Należą się dla nich owacje na stojąco za to co zrobili.

 

                                                                                                                        Natalia Pawlik kl.VIII b

Źródła:

nowahistoria.interia.pl

lens.blogs.nytimes.com

smartage.pl