Muzeum Historii Kielc otrzymało niedawno od Pani Liliany Eleonory Szestopałko, kolekcję drewnianych lalek w strojach ludowych. Lalki takie były swego czasu eksportowym produktem kieleckiej Spółdzielni Pracy Przemysłu Zabawkarskiego „Gromada”.
Babcia Pani Liliany – Leokadia Waldon, będąc kobietą wyjątkowo uzdolnioną plastycznie i manualnie, rozpoczęła pracę w kieleckiej spółdzielni w latach pięćdziesiątych XX w. i pracowała tam aż do emerytury. Była jedną z kilkuset chałupniczek, które malowały korpusy i szyły ubranka. Kobiety wykonujące pracę chałupniczą przechodziły najpierw drobiazgowe szkolenie, następnie otrzymywały wzorcowy prototyp lalki oraz szablony do wykrawania elementów stroju. Ze spółdzielni pobierały drewniane korpusy lalek oraz tkaniny i inne konieczne materiały. Zwykle spółdzielnia wyznaczała miesięczną normę i na koniec tego okresu trzeba było przekazać określoną ilość laleczek. Praca w domu dawała kobietom, możliwość dorobienia do domowego budżetu, a jednocześnie umożliwiała prowadzenie domu i opiekę nad dziećmi. System ten był też korzystny dla spółdzielni, gdyż likwidował problem budowy i utrzymania hal produkcyjnych, zakupu maszyn itp.
Lalki w strojach regionalnych były najbardziej charakterystyczną zabawką produkowaną przez kielecką spółdzielnię. Warto podkreślić, że przy projektowaniu strojów korzystano m.in. z albumów etnograficznych, by wiernie odwzorować charakterystyczne elementy ubioru. Pani Liliana wspominała, że babcia szyła też ubranka dla lalek specjalnie dla niej – „(…) nie stroje ludowe, tylko zwykłe, kolorowe sukieneczki szyła. Ja się bawiłam tymi laleczkami jako dziecko. Ale moją ulubioną był chłopiec w stroju góralskim, dlatego jest najbardziej zniszczony”.
Wkrótce lalki z kieleckiej „Gromady” zyskały ogólnopolską renomę i zaczęły służyć jako oryginalny prezent z okazji imienin lub jako pamiątka z wakacji, czy suwenir jakim obdarowywano oficjalne delegacje.
O marce „Gromady” świadczyła również, rozpoczęta w 1951 r., współpraca z rynkami zagranicznymi. Wzory przedkładali sami zagraniczni kontrahenci, którzy składali zamówienia na przykład na wybrane postaci z dziecięcego świata ich rodzimego kraju. Gromadzkie zabawki były eksportowane do Anglii, Niemiec, Australii, Kanady, Węgier, Związku Radzieckiego, Finlandii, Belgii, Holandii, Szwecji, Brazylii, Kenii, RPA, Jugosławii, Irlandii, Norwegii, Danii i Wenezueli.
Doskonale prosperujący zakład ugiął się jednak pod wpływem transformacji ustrojowej i nie przetrwał próby czasu. Spółdzielnia „Gromada” uległa likwidacji w latach 90. XX wieku, ale jej chlubna historia zapisana jest i trwa w prostych formach drewnianych laleczek w oryginalnych strojach.








